Menu
- Kalkulator w głowie
- Gotowość do ryzyka
- Twarde reguły gry
- SWOT
- Misja w biznesie
- Pieniądz w kieszeni
- Pożegnanie z urlopami
- Podpatrywanie konkurencji
- Marka to efekt
- Stworzyć potrzebę
Stworzyć potrzebę i popyt się ruszy
Człowiek zwykle kupuje to czego potrzebuje do tego by funkcjonować w warunkach jak najbardziej komfortowych albo takich jakie za takie uznaje według określonych kryteriów które akurat dla niego są najważniejsze. Czyli można założyć ostrożnie racjonalność potencjalnego klienta konsumenta jeżeli chodzi o korzystanie z usług i zakup dóbr. Jednak gdyby faktycznie sami przedsiębiorcy mieli tylko i wyłącznie liczyć na to że ktoś będzie dokonywał zakupów z tego tytułu że czegoś faktycznie potrzebuje to rynek rozwijał by się w ślimaczy tempie w porównaniu do tego gdzie w którym rozwija się faktycznie. Co zatem powoduje że powszechni na całym globie konsumenci się tak chętnie swojej racjonalności i umiejętności kalkulowania wyzbywają w tempie błyskawicznym. Nie da się ukryć że stoją za tym całe gromady współczesnych magików i czarowników przy których nawet ci legendarni poczuli by się naiwni i bezradni niczym dziecko w ciemnym lesie. Oczywista nikt nigdzie na świecie nie ma na wizytówce określenia magik, zdecydowanie bardziej przemawia do potencjalnych pracodawców specjalista do marketingu albo PR. Zadaniem tych osób jest odwrócenie biegu rzeczy coś co jeszcze kilkadziesiąt lat temu wydawało się niewykonalne dziś jest realizowane z nie bójmy się tego określenia diaboliczną precyzją. Mianowicie kiedyś kiedy ktoś czegoś potrzebował poszukiwał produktu który ta potrzebę zaspokoi. Ujmując najprościej jak się da skoro chciał coś zamrozić to potrzebna mu była zamrażarka, a jeżeli jeszcze nie była dostępna to przyczyniała się tak potrzeba do przyśpieszenie postępu technicznego czyli wynalezienia sprzętu mrożącego. Dziś natomiast producentom i przedsiębiorcom nie wystarczy tworzenie towarów i dóbr które spełnia oczekiwania i zaspokoją potrzeby, dziś projektuje się dobra a potem tłumaczy ludziom że ich potrzebują i to bezwzględnie. Wydaje się to zadaniem karkołomnym i wymagającym jakiś cudownych umiejętności, faktycznie ktoś kto nie ma pewnego wyczucia i nie zna się na psychologii tłumu, sobie nie poradzi. Jednakże specjaliści od marketingu często współpracują właśnie ze specjalistami z dziedziny psychologii p to by skuteczniej w cudzysłowie zaatakować ludzkie umysły. Skutek jest tego taki że rynek zalewają dobra które mają praktyczne zastosowanie ale nie są absolutnie konieczne do tego by można było komfortowo żyć. Co ciekawe tego typu gadżety b ten termin najlepiej do nich pasuje potrafią czasem zupełnie zrewolucjonizować cały sektor rynku i to na trwałe tak że wszyscy inni producenci już tylko starają się dociągnąć do standardu wprowadzonego przez prekursora danego rozwiązania. Nie jest nawet istotne to że tego typu rozwiązania nie są aż tak wyprzedzające technicznie, ale za to w genialny sposób potrafią stworzyć iluzję że bez nich nic nie da się zrobić z taką samą skutecznością albo przyjemnością związaną z korzystaniem z nich. Czyli ludzie dają się nabrać na to że potrzebują czegoś a potem już sami podkręcają atmosferę faktycznie zachowując się tak jakby dane rozwiązanie będące sztuczną potrzebą było wybawieniem na które nieświadomie czekali od długiego czasu.